Błędy w CV 2


Na temat błędów popełnianych w CV napisano już setki tekstów. Pomimo tego one nadal się zdarzają.
Nie chcę tutaj wypisywać wszystkich, z jakimi spotykają się na co dzień rekruterzy. Uwzględnię te, które pojawiły się w dokumentach na moim biurku.
Zawarte poniżej uwagi to moja opinia. I nie wszystkie wymienione uwagi to błędy, część z nich to niedociągnięcia.

Źle dobrany rodzaj dokumentu. Do wyboru mamy przecież CV funkcjonalne, chronologiczne bądź mieszane. Za nami już czasy, gdy CV rządziła tylko i wyłącznie chronologia zdarzeń jak na zajęciach historii. Wykorzystaj to. I staraj się nie kopiować wzorów dostępnych w Internecie. One są ogólne! A CV ma być Twoje. Zatem kiedy jesteś na początku swojej kariery zawodowej nie pisz książki historycznej. Jedno miejsce pracy nie zrobi szału 😉 Ale pokazanie Twoich kompetencje – owszem, może oczarować rekrutera. Przemyśl dobrze co chcesz w tym dokumencie pokazać.

Brak wyszczególnienia mocnych stron. Ta uwaga bezpośrednio łączy się z poprzednią. Gdy nieodpowiednio dobierzesz rodzaj CV automatycznie pozbawiasz się możliwości pokreślenia tego, co w Tobie najlepsze, czyli tego, na co w pierwszej kolejności powinien spojrzeć czytający. Jeśli Twoją mocną stroną jest bogate wykształcenie to nie zostawiaj go na sam koniec.

Nazwa pliku. Niby głupota. Ale potrafi rekruterowi skutecznie utrudnić życie. Kandydatowi chyba zresztą też, gdy zapisze plik pod nazwą np. Kasia1 czy dox2017 😉 Bo gdzie go szukać na dysku, gdy przyjdzie Ci wysłać aplikację? Dobrym zwyczajem jest nazywanie pliku swoimi imieniem i nazwiskiem. Naprawdę.

Brak podkreślenia korzyści dla zatrudniającego. Wielu osobom wydaje się, że pracodawca z CV sam wyczyta co mu da zatrudnienie nas. Jednak nie zawsze te korzyści są takie oczywiste. Dlatego dobrze jest podkreślić ten aspekt.

Cel zawodowy. Pojawia się w aplikacjach coraz częściej. To dobrze, ponieważ daje rekruterowi szerszy obraz kandydata. Kiedy zdecydujesz się na zawarcie go w swoim CV to dobrze przemyśl jego treść. Wrzucanie w tym miejscu tego samego co jest dalej w CV nie wygląda zbyt dobrze. Bo cel jest na przyszłość, nie ma zatem opisywać przeszłości czyli tego co zawiera aplikacja.

Format dokumentu. Rekomenduję PDF. Masz pewność, że dokument się ‚nie rozjedzie’ otwarty na innym komputerze.

Formatowanie. Błędy ortograficzne i literówki… Ok, każdy może się pomylić. Może przed wysłaniem dokumentu dobrze pokazać go jeszcze komuś do przeczytania i sprawdzenia? Przy okazji niech przyjaciel spojrzy na ogólne formatowanie tekstu i spójność graficzną każdej strony dokumentu (jeśli ma ich więcej niż jedną).

Frazesy i ogólniki. Zmora wielu CV. Jesteś kreatywny? Super – ale co to znaczy w Twoim przypadku? Coś wymyśliłeś? Możesz się tym pochwalić? To zrób to! Od tego jest właśnie CV. Nie korzystaj z samych ogólników, pisz o szczegółach, doprecyzuj. Twoja praca polega na pozyskiwaniu klientów? Napisz ilu zdobywasz miesięcznie. Liczby przykuwają uwagę.

Zdjęcie. I  na zakończenie mój ulubieniec! 😀 Obecnie nie rozstajemy się z telefonami. I często trafiają do mnie aplikacje, które o tym świadczą 😉 Pozwolę sobie tutaj przytoczyć przykład dokumentu, który otrzymała moja wspólniczka. Bo on chyba najlepiej obrazuje skalę problemu 😉 Zdjęcie wykonane przed lustrem w łazience w trakcie zasiadania na ‚tronie’ nie jest dobrym rozwiązaniem! Nawet jeśli twarz wyszła na zdjęciu korzystnie 😉 Pamiętaj, lusterko wszystko widzi 😉

Autor: Katarzyna Woszczyk

  • Ola Żabicka

    Dzięki, jako freelancer ciągle wysyłam gdzieś swoje CV i od lat tylko aktualizuję ten sam dokument…Zastanowię się nad wprowadzeniem zmian zainspirowanych Twoim wpisem!

  • Świetny artykuł! Podpisuję się pod nim rękami i nogami 🙂